Krótko. Zobaczyłam dziś, bo dziś ujawniono, okładkę październikowego numeru „Vogue”. I to jest piękna okładka, jedna z najładniejszych w ostatnich nie tylko miesiącach, nawet latach w najważniejszej edycji słynnego tytułu.
To zdjęcie ma w sobie wszystko. Przestrzeń, kolory romantycznej, nostalgicznej ucieczki, wielki spokój i mnóstwo elegancji. „Przywitanie z Afryką” Lupity jest podróżą sentymentalną, pełną świadomości problemów kontynentu – o czym zresztą mówi w wywiadzie, ale i jego wartości, dziedzictwa i wszystkiego, wokół czego dorastała. Ludzi, miejsc, kolorów. Pozuje z babcią, odwiedza rodzinne strony, pokazuje dom, w którym się wychowała. Wszystko w najnowszych kreacjach. Na okładce w sukience Chanel, w sesji w Chloe, Missoni, Cavalli i Valentino, ale też w sukience Kiki Clothing, marki z Afryki.
To już jej trzecia okładka amerykańskiej edycji „biblii mody”. Tym razem stanęła przed obiektywem Mario Testino. Mario, kronikarz życia pięknych i bogatych, z okiem zawsze wyczulonym na wszystko co glamour, idealnie odnalazł się w kolorowych krajobrazach Kenii i równie barwnej osobowości modelki. Ta dziewczyna fotografuje się jak marzenie i świetnie sprzedaje numery gazet, które zdobi swoją urodą. Poprzednią, też październikową (2015) sesję Lupity Nyong’o znajdziecie tu. Była takim sukcesem, że już po roku wróciła na okładkę prestiżowego tytułu i najpewniej nie jest to ostatni raz. Ale nie uprzedzajmy zdarzeń. Bon voyage!













Piękna sesja, cudowna modelka. Byłam właśnie na stronie Kiki clothing i zakochałam się w tych kolorach i fasonach, piękne ubrania a co ważne wysyłają je na cały świat ?
Chcialabym miec ciemna skorę.. a tak, przy mojej zielono/niebiesko/rozowej te wszystkie piekne kolory wygladaja okrutnie. Chanel z okładki sliczna
Jak one to robią, że tak pięknie wyglądają w turbanach? Ja wyglądam wręcz idiotycznie…
Ale Ty napewno wygladasz pieknie na wiele innych sposobow o ktorych one tez moga pomarzyc np we wianku…